Przewodnicy po Pradze Autorskie spacery
Zarezerwuj

Jára Cimrman. Największy Czech, który nigdy nie istniał

Są narody, które największych bohaterów szukają wśród królów.

Są takie, które wybierają wodzów, świętych, poetów, prezydentów, uczonych, męczenników albo ludzi, którzy przynajmniej na pewno żyli.

Czesi zrobili coś lepszego.

Kiedy w 2005 roku telewizja szukała Największego Czecha, ogromna liczba widzów wskazała Járy Cimrmana — geniusza, wynalazcę, dramaturga, podróżnika, nauczyciela, filozofa, sportowca, doradcę wielkich tego świata, autora epokowych idei i człowieka, który miał tylko jedną wadę.

Nigdy nie istniał.

Fikcyjny bohater musiał zostać wykluczony z ankiety, bo regulamin wymagał osoby realnej. Ale właśnie w tym momencie wygrał naprawdę. Bo jeśli nieistniejący człowiek potrafi zagrozić prawdziwym bohaterom narodowym, to znaczy, że stał się czymś więcej niż żartem.

Stał się czeskim lustrem.

W tym lustrze Czesi zobaczyli siebie: inteligentnych, ironicznych, podejrzliwych wobec patosu, zakochanych w absurdzie i gotowych zrobić z fikcyjnego przegranego większego bohatera niż z niejednego zwycięzcy.

Kim jest Jára Cimrman?

Jára Cimrman jest fikcyjną postacią stworzoną przez czeskich autorów i aktorów związanych z radiem oraz teatrem: Jiříego Šebánka, Zdeňka Svěráka, Ladislava Smoljaka i ich współpracowników.

Według „cimrmanologii” był jednym z największych geniuszy przełomu XIX i XX wieku. Miał być dramatopisarzem, wynalazcą, pedagogiem, sportowcem, filozofem, podróżnikiem, muzykiem, lekarzem, kryminologiem i właściwie wszystkim naraz. Doradzał wielkim postaciom historii, wpadał na przełomowe pomysły, przewidywał przyszłość, odkrywał rzeczy przed innymi.

Tylko że zawsze odrobinę za wcześnie, za późno, w złym miejscu albo bez uznania.

To jest istota Cimrmana.

Nie jest zwykłym geniuszem.

Jest genialnym nieudacznikiem.

Człowiekiem, który prawie zmienił świat.

Prawie.

A w czeskim „prawie” mieści się pół narodowej filozofii.

Narodziny mistyfikacji

Fenomen Cimrmana wyrósł z czeskiego poczucia humoru, które kocha udawać powagę tak skutecznie, aż powaga sama zaczyna się śmiać.

W 1966 roku w radiu pojawiła się informacja o rzekomym odkryciu spuścizny zapomnianego czeskiego geniusza. Rok później, w 1967 roku, rozpoczęło działalność Divadlo Járy Cimrmana. Česká divadelní encyklopedie podaje, że teatr zainaugurował działalność 4 października 1967 roku w Malostranské besedě, a projekt opierał się na mistyfikacyjnym założeniu poznawania i udostępniania życia oraz dzieła zapomnianego czeskiego polihistora.

To bardzo ważne słowo: mistyfikacja.

Cimrman nie jest tylko bohaterem skeczu. Jest całym systemem zmyślenia. Ma biografię, twórczość, badaczy, odkrycia, konferencje, fragmenty dramatów, naukowy ton, archiwa, rzekome dokumenty, ślady, przypisy i powagę, która jest tak doskonała, że sama staje się komiczna.

To teatr, który udaje naukę.

Nauka, która udaje historię.

Historia, która udaje prawdę.

A prawda, która przez ten żart zaczyna się dziwnie odsłaniać.

Jak działa spektakl Cimrmana?

Przedstawienia Teatru Járy Cimrmana mają charakterystyczną formę.

Najpierw jest część seminaryjna. Aktorzy występują jako badacze życia i twórczości Cimrmana. Referują nowe odkrycia, analizują dokumenty, omawiają okoliczności powstania sztuki, korygują wcześniejsze pomyłki, wskazują subtelności, dowodzą, że Cimrman był znacznie ważniejszy, niż do tej pory sądzono.

Potem następuje część dramatyczna: sztuka rzekomo odnaleziona albo przypisana Cimrmanowi.

Ten układ jest genialny.

Bo widz najpierw zostaje wciągnięty w poważny ton wykładu. Wszystko brzmi akademicko. Są daty, tezy, odkrycia, specjalistyczne rozważania. A potem krok po kroku okazuje się, że cała ta wiedza dotyczy człowieka, którego nie było, i dzieł, które udają, że zostały odkryte.

Ale uwaga: żart nie polega tylko na tym, że „to nieprawda”.

Żart polega na tym, jak doskonale ta nieprawda jest zbudowana.

Cimrmanologia działa, bo parodiuje uczoność z taką czułością, że nie niszczy wiedzy. Raczej pokazuje, jak bardzo lubimy powagę, tytuły, odkrycia i autorytety.

A potem pyta:

czy na pewno potrafimy odróżnić wielkość od sposobu, w jaki się o niej mówi?

Dlaczego Czesi go kochają?

Bo Cimrman nie jest tylko śmieszny.

Jest bardzo czeski.

Wielkie narody lubią opowiadać o swoich zwycięzcach. Czesi często opowiadają o tych, którym się nie udało, ale którzy zachowali inteligencję, godność i poczucie humoru. Cimrman doradzał wszystkim wielkim, ale sam pozostał nierozpoznany. Wymyślał rzeczy, ale ktoś inny zbierał sławę. Był wszędzie, ale nigdzie nie dostał pomnika.

To brzmi jak żart, ale dotyka czegoś poważnego.

Czesi przez dużą część historii żyli w cieniu większych struktur: cesarstwa, monarchii, sąsiadów, imperiów, systemów politycznych, wielkich języków i wielkich narracji. Czeska kultura musiała często budować siebie nie przez dominację, lecz przez spryt, ironię, język, małą formę, dystans.

Cimrman jest idealnym bohaterem takiej kultury.

Nie zwycięża świata.

Rozbraja go.

Największy Czech, czyli triumf fikcji

W 2005 roku Czeska Telewizja zorganizowała projekt Největší Čech, czyli Największy Czech, inspirowany formatem BBC. W nominacjach pojawiła się ogromna liczba głosów na Járy Cimrmana. Według czeskich relacji mogło być nawet tak, że fikcyjny geniusz prowadził w głosowaniu, ale po konsultacji z BBC został wykluczony, ponieważ nie był realną postacią.

To zdarzenie jest czymś więcej niż anegdotą.

To jeden z najpiękniejszych współczesnych komentarzy do czeskiej tożsamości.

Naród zapytany o największego przedstawiciela mówi: wybieramy tego, którego sami wymyśliliśmy.

W oficjalnym rankingu wygrał Karol IV — król Czech i cesarz rzymski, budowniczy Pragi, postać absolutnie realna i historycznie ogromna. Ale w pamięci zbiorowej i w opowieściach o ankiecie często wraca właśnie Cimrman. Bo jego wykluczenie było tak dobre, jak najlepsza scena z jego własnego teatru.

Fikcyjny Czech przegrał, bo nie istniał.

Czyli wygrał idealnie.

Cimrman jako anty-pomnik

Cimrman jest czeskim anty-pomnikiem.

Normalny pomnik stoi na cokole, patrzy w dal, ma spiżowy płaszcz i biografię pełną dat. Cimrman ma seminarium, przypisy, absurdalne odkrycia, niejasne ślady i biografię tak wielką, że aż niemożliwą.

Pomnik mówi: podziwiaj.

Cimrman mówi: sprawdźmy, czy podziw sam nie jest czasem śmieszny.

To nie znaczy, że Czechom brakuje szacunku dla historii. Wręcz przeciwnie. Żeby robić tak inteligentne żarty z narodowej wielkości, trzeba dobrze rozumieć, czym ona jest. Cimrman działa, bo stoi obok prawdziwych bohaterów i lekko przesuwa im aureolę.

Nie niszczy ich.

Uczy dystansu.

W kraju, który ma Hradczany, Karola IV, Jana Husa, Komenskiego, Havla i Palacha, fikcyjny Cimrman przypomina: żadna wielkość nie powinna być odporna na humor.

Teatr Járy Cimrmana na Žižkovie

Dziś z Cimrmanem najmocniej kojarzy się Žižkovské divadlo Járy Cimrmana w Pradze.

To nie jest przypadkowe miejsce. Žižkov ma własny charakter: trochę robotniczy, trochę alternatywny, mniej grzeczny niż reprezentacyjne centrum. Dzielnica Jana Žižki, wieży telewizyjnej, knajp, Vítkova i lokalnego życia bardzo dobrze pasuje do bohatera, który jest jednocześnie narodowy i antyoficjalny.

W repertuarze Teatru Járy Cimrmana są klasyczne sztuki Smoljaka i Svěráka zbudowane wokół fikcyjnego geniusza. Bilety bywają trudne do zdobycia, bo dla Czechów to nie jest muzealna ciekawostka, lecz żywy element kultury.

Dla Polaka bez znajomości czeskiego spektakl może być trudny.

Bo Cimrman siedzi w języku.

W rytmie zdania, w naukowej parodii, w dwuznaczności, w suchym tonie, w tym, że ktoś mówi coś absurdalnego tak spokojnie, jakby referował wyniki badań. Duża część humoru ginie w samym streszczeniu.

Ale nawet jeśli nie pójdziecie na spektakl, warto wiedzieć, że taki teatr istnieje.

Bo bez Cimrmana trudno zrozumieć Czechy.

Cimrman po angielsku

Ciekawostką jest także Cimrman English Theatre, czyli próby grania świata Cimrmana po angielsku.

To samo w sobie jest fascynujące, bo Cimrman jest bardzo trudny do tłumaczenia. Nie dlatego, że nie da się przełożyć fabuły. Da się. Problemem jest ton: parodia nauki, czeska składnia humoru, mikroskopijne przesunięcia powagi i absurdu.

Tłumaczenie Cimrmana jest trochę jak próba przewiezienia knedlika przez granicę kulturową.

Można.

Ale trzeba bardzo uważać, żeby nie stracił kształtu.

Zdeněk Svěrák i Ladislav Smoljak

Fenomen Cimrmana nie istniałby bez autorów i aktorów, którzy przez lata budowali jego świat.

Najważniejsze nazwiska to Zdeněk Svěrák i Ladislav Smoljak. Svěrák jest w Czechach postacią ogromnie ważną: aktor, scenarzysta, dramaturg, autor, współtwórca filmów, głos czeskiej kultury popularnej i inteligentnej zarazem. Smoljak był reżyserem, autorem, aktorem i współtwórcą cimrmanowskiego języka scenicznego.

To nie była jednorazowa zabawa.

To był wieloletni projekt artystyczny, który z fikcyjnej postaci stworzył instytucję kultury.

Cimrman przetrwał, bo nie był tylko konceptem.

Był świetnie napisany.

I grany z absolutną powagą.

Dlaczego Polakom warto znać Cimrmana?

Bo Polacy często jadą do Czech z przekonaniem, że rozumieją sąsiadów.

Podobny język. Piwo. Knedliki. Praga. Śmieszne słowa. Trochę Szwejka, trochę Krecika, trochę Havla.

A potem pojawia się Cimrman i pokazuje, że czeski humor jest znacznie bardziej złożony.

Nie jest tylko „śmieszny”.

Jest filozoficzny, suchy, teatralny, antyheroiczny, językowy, czasem absurdalnie uczony, czasem bardzo delikatny. Śmieje się z wielkości, ale nie po to, żeby wszystko obniżyć. Raczej po to, żeby wielkość stała się znośna.

Polski humor często lubi ekspresję.

Czeski humor często lubi niedopowiedzenie.

Polski bohater często cierpi monumentalnie.

Czeski bohater często prawie coś osiąga, a potem zostaje z notatką, krzywym krzesłem i suchym komentarzem.

Cimrman jest mistrzem tego „prawie”.

I może dlatego jest tak ludzki.

Czy Jára Cimrman jest jak Szwejk?

Trochę tak, ale nie do końca.

Szwejk jest postacią literacką, która rozbraja wojskową i imperialną powagę swoim gadaniem, pozorną głupotą i niejasną strategią przetrwania. Cimrman jest fikcyjnym geniuszem, którego niepowodzenie staje się narodowym sukcesem.

Szwejk przeżywa system.

Cimrman prawie tworzy cywilizację.

Obaj są czescy, bo obaj podważają autorytet bez wielkiej deklaracji. Ale robią to inaczej. Szwejk działa od dołu, przez codzienność, opowieść, piwo i wojskowy absurd. Cimrman działa przez parodię nauki, wielkości i narodowego mitu.

Szwejk jest człowiekiem, który może udawać głupiego.

Cimrman jest geniuszem, którego świat nie zauważył.

Obaj są potrzebni.

Krótko dla niecierpliwych

Kim jest Jára Cimrman?
Fikcyjnym czeskim geniuszem: wynalazcą, dramaturgiem, podróżnikiem, pedagogiem, filozofem i bohaterem teatralnej mistyfikacji stworzonej przez czeskich autorów.

Czy Jára Cimrman istniał naprawdę?
Nie. To postać wymyślona, ale tak mocno obecna w czeskiej kulturze, że wielu Czechów traktuje go jak narodowy fenomen.

Co to jest Teatr Járy Cimrmana?
Praski teatr działający od końca lat 60. XX wieku, którego repertuar tworzą komiczne sztuki związane z fikcyjnym życiem i twórczością Cimrmana.

Dlaczego mówi się, że Cimrman był Największym Czechem?
W ankiecie Největší Čech w 2005 roku otrzymał ogromną liczbę głosów i według relacji mógł prowadzić w nominacjach, ale został wykluczony, ponieważ nie był realną osobą.

Gdzie w Pradze jest teatr Cimrmana?
Najmocniej kojarzony jest z Žižkovskim Teatrem Járy Cimrmana, czyli Žižkovské divadlo Járy Cimrmana.

Czy warto iść na spektakl Cimrmana bez znajomości czeskiego?
Może być trudno, bo humor jest bardzo językowy. Warto jednak znać fenomen Cimrmana, nawet jeśli spektakl po czesku nie będzie w pełni zrozumiały.

Zobaczyć Pragę Cimrmana

Cimrman nie jest zwykłą atrakcją turystyczną. Nie wystarczy stanąć przed budynkiem i zrobić zdjęcie. Trzeba zrozumieć ton: czeską ironię, nieufność wobec patosu, miłość do pozornej naukowości i radość z dobrze skonstruowanej mistyfikacji.

Jeśli chcecie poczuć dzielnicę, z którą dziś kojarzy się Teatr Járy Cimrmana, dobrym wyborem jest Žižkov alternatywnie – spacer po buntowniczej Pradze z polskim przewodnikiem CzeskaPraga.pl. Žižkov, z wieżą telewizyjną, Vítkovem, lokalnymi knajpami i mniej grzeczną atmosferą, świetnie pasuje do opowieści o Czechach, którzy wolą inteligentny żart od nadętego pomnika.

Jeśli chcecie zrozumieć czeską ironię w centrum miasta, warto połączyć to z trasą Pasaże Pragi, gdzie Lucerna i odwrócony koń Davida Černego pokazują podobny mechanizm: narodowy symbol zostaje odwrócony, ale nie po to, żeby go zniszczyć. Po to, żeby sprawdzić, czy nadal potrafimy się uśmiechnąć.

Cimrman uczy czegoś bardzo ważnego.

Że Czechy można kochać nie tylko przez Hradczany, piwo i Most Karola.

Można je kochać także przez człowieka, którego nigdy nie było.

A który czasem wydaje się bardziej prawdziwy niż wszyscy realni bohaterowie razem wzięci.


Źródła i dalsza lektura

← Wróć do bloga